ďťż

400

Lemur zaprasza

Wstecz / Spis
treści / Dalej
Teoretyczne wyzwania wywodzące się z nowoczesnych badań nad świadomością
W dziejach nowożytnej nauki pokolenia badaczy z ogromnym entuzjazmem
i uporem realizowały rozmaite możliwości badawcze wytyczone przez paradygmat
newtonowsko-kartezjański, skrzętnie odrzucając koncepcje i spostrzeżenia
zdolne podważyć te podstawowe założenia filozoficzne, które podzielała
społeczność naukowa. Większość naukowców została tak gruntownie "zaprogramowana"
przez swoje wykształcenie lub tak urzeczona i omamiona własnymi pragmatycznymi
sukcesami, że traktują oni własny model dosłownie, jako prawdziwy, pełny
opis rzeczywistości. W takiej atmosferze niezliczone wyniki uzyskane w
różnych dziedzinach systematycznie odrzuca się, zataja, a nawet ośmiesza,
z powodu ich niezgodności z mechanistycznym i redukcjonistycznym sposobem
myślenia, który dla wielu stał się synonimem naukowego podejścia.
Przez dłuższy czas korzyści płynące z takiego postępowania były na tyle
wyraźne, że przysłoniły jego praktyczne i teoretyczne niedostatki. Utrzymanie
tego stanowiska staje się coraz trudniejsze w atmosferze gwałtownie narastającego
na świecie kryzysu, jaki towarzyszy przyśpieszonym postępom nauk przyrodniczych.
Okazuje się, że stare modele naukowe nie potrafią zapewnić zadowalających
rozwiązań ludzkich problemów, z którymi stykamy się indywidualnie, w społeczności,
na płaszczyźnie międzynarodowej i w skali światowej. Wielu wybitnych naukowców
na różne sposoby wyraziło formujące się podejrzenie, że mechanistyczny
światopogląd zachodniej nauki właściwie przyczynia się do współczesnego
kryzysu, o ile go w ogóle nie stworzył.
Paradygmat to coś więcej aniżeli użyteczny model teoretyczny w nauce.
Jego filozofia rzeczywiście kształtuje świat przez swój pośredni wpływ
na jednostki i społeczeństwo. Nauka newtonowsko-kartezjańska stworzyła
całkowicie negatywny obraz człowieka, przedstawiając go jako biologiczną
maszynę, powodowaną przez instynktowne impulsy zwierzęcej natury. Brak
tutaj rzeczywistego uznania dla wyższych wartości, takich jak duchowa
wrażliwość, odczuwanie miłości, potrzeby estetyczne czy poczucie sprawiedliwości,
które uważa się za pochodne podstawowych popędów albo kompromisy – z gruntu
obce naturze człowieka. Za naturalne i w swej istocie zdrowe dążenia w
opisanym modelu przyjmuje się indywidualizm, nacisk na egoizm, rywalizację
i zasadę "przeżycia najlepiej przystosowanego"41. Materialistyczna
nauka, zaślepiona przez swój model świata jako konglomeratu oddzielnych,
mechanicznie współdziałających części, nie jest w stanie docenić wartości
i żywotnego znaczenia współpracy, synergii42 i względów ekologicznych.
Znakomite techniczne wynalazki nauki, obdarzonej odpowiednim potencjałem,
aby rozwiązać większość materialnych problemów gnębiących ludzkość, podcinają
gałąź, na której siedzimy. Ich sukces stworzył świat, w którym największe
jego osiągnięcia: energia atomowa, budowa supernowoczesnych rakiet, cybernetyka,
lasery, komputery i inne elektroniczne cacka oraz cudeńka nowoczesnej
chemii i bakteriologii, przeobraziły się w prawdziwe zagrożenie, ucieleśniony
koszmar. W rezultacie otrzymaliśmy świat podzielony politycznie i ideologicznie,
nad którym zawisło poważne niebezpieczeństwo kryzysów ekonomicznych, zanieczyszczeń
przemysłowych oraz widmo wojny atomowej. W obliczu zaistniałej sytuacji
coraz więcej osób kwestionuje użyteczność nieprzemyślanego postępu techniki
bez ujarzmienia go i poddania kontroli jednostek emocjonalnie dojrzałych
albo grupy ludzi dostatecznie zaawansowanych w rozwoju, którzy potrafiliby
konstruktywnie posługiwać się potężnymi narzędziami, jakie mają do dyspozycji.
W miarę pogarszania się ogólnej sytuacji ekonomicznej, społeczno-politycznej
i ekologicznej przybywa chętnych do odrzucenia jednostronnej taktyki manipulacji
oraz kontroli materialnego świata, szukających rozwiązania we własnym
wnętrzu. Alternatywę wobec niszczenia świata może stanowić wzrost zainteresowania
rozwojem świadomości. Przejawia się on w rosnącej popularności medytacji
czy innych starożytnych oraz wschodnich praktyk duchowych, w terapiach
ukierunkowanych na doświadczanie, jak też w klinicznych i laboratoryjnych
badaniach nad świadomością. Wymienione formy aktywności ukazują w nowym
świetle fakt, że klasyczne paradygmaty nie są w stanie wyjaśnić ani zaadaptować
ogromnej liczby naprawdę zagadkowych danych pochodzących z wielu różnych
dziedzin i źródeł.
Wyniki te mają doniosłe znaczenie, dowodząc pilnej potrzeby dokonania
zasadniczej korekty naszych podstawowych poglądów na temat natury człowieka
i istoty rzeczywistości. Wielu bezstronnych naukowców i specjalistów z
zakresu zdrowia psychicznego uświadamia sobie ogromną przepaść, jaka istnieje
miedzy współczesną psychologią i psychiatrią a wielkimi duchowymi tradycjami
starożytności, takimi jak różne szkoły jogi, kaszmirski szajwizm, tybetańska
wadżrajana, taoizm, buddyzm zeń, sufizm, kabała lub alchemia. Bogactwo
głębokiej wiedzy o ludzkiej psychice i świadomości gromadzone w tych systemach
przez wieki, a nawet tysiąclecia, nie zostało odpowiednio docenione, zbadane
ani też przyswojone przez naukę Zachodu.
Podobnie i antropolodzy, prowadzący badania terenowe w kulturach nie
zachodnich, od dziesiątek lat donoszą o całym szeregu zjawisk, dla których
klasyczne zaplecze koncepcyjne ma do zaoferowania wyłącznie wyjaśnienia
zdawkowe, niepełne albo w ogóle nie ma żadnych. Mimo że wiele niezwykłych
spostrzeżeń na temat tych kultur niejednokrotnie opisywano w starannie
popartych dowodami publikacjach, to istnieje tendencja, aby je odrzucać
bądź interpretować jako prymitywne wierzenia, zabobony czy też indywidualną
lub zbiorową psychozę. Możemy tutaj wymienić np. przeżycia i praktyki
szamanów, stany transu, chodzenie po ogniu, rytuały tubylców43,
praktyki uzdrawiania duchowego oraz rozwijanie przez jednostki i grupy
społeczne różnych umiejętności paranormalnych. Omawiana sytuacja jest
znacznie bardziej złożona niż mogłoby się to pozornie wydawać. Bliski
nieformalny kontakt z antropologami przekonał mnie, że wielu z nich postanowiło
nie publikować niektórych aspektów swoich doświadczeń terenowych z obawy,
że zostaliby ośmieszeni lub poddani ostracyzmowi przez swych newtonowsko-kartezjańskich
kolegów i naraziliby na szwank własny zawodowy wizerunek.
Nieścisłości teoretyczne i niedostatki starego paradygmatu nie ograniczają
się do danych pochodzących z egzotycznych kultur. Nie mniej istotne trudności
wyłoniły się w trakcie zachodnich badań laboratoryjnych i klinicznych.
Doświadczenia prowadzone nad hipnozą, izolacją lub przeciążeniem sensorycznym,
dowolną kontrolą stanów wewnętrznych, biologicznym sprzężeniem zwrotnym44
i akupunkturą ukazały w nowym świetle wiele starożytnych i wschodnich
praktyk, ale zrodziły więcej wyzwań teoretycznych niż satysfakcjonujących
rozwiązań. Badania nad psychodelikami po pierwsze wyjaśniły wiele dotąd
zagadkowych danych, tak historycznych, jak i antropologicznych, związanych
z szamanizmem, tajemniczymi kultami, rytami przejścia, obrzędami uzdrawiania
i zjawiskami paranormalnymi występującymi po zastosowaniu "świętych roślin".
Równocześnie jednak w znacznej mierze potwierdziły słuszność starożytnej,
tubylczej i wschodniej wiedzy o świadomości, podważając cześć głównych
założeń filozoficznych mechanistycznej nauki. Eksperymenty z użyciem środków
psychodelicznych, jak to zostanie omówione później, załamały tradycyjne
rozumienie psychoterapii, utrwalone modele psychiki, wizje ludzkiej natury,
a zarazem podstawowe przekonania na temat istoty rzeczywistości.
Spostrzeżenia znane z badań nad psychodelikami nie ograniczają się wyłącznie
do użycia związków psychoaktywnych – donoszono o występowaniu takich samych
doświadczeń przy wykorzystaniu metod współczesnej terapii niefarmakologicznej
i pracy z ciałem, takich jak: analiza jungowska, psychosynteza, różne
podejścia neoreichowskie, szkoła gestalt, zmodyfikowane formy terapii
prymarnej, kierowana wizualizacja przy muzyce, rolfing, rozmaite szkoły
rebirthingu, regresja do wcześniejszego życia i "sprawdzanie stanu konta"
w scjentologii45. Szeroki zakres przeżyć, które praktycznie
obejmują całe spektrum doświadczenia psychodelicznego, może wywołać opracowana
przeze mnie i moją żonę Christine metoda integracji holonomicznej, czyli
terapia holotropowa – podejście niefarmakologiczne, które łączy kontrolowany
oddech, stymulującą muzykę i ukierunkowaną prace z ciałem. Metodę te opisano
w rozdziale 7.
Innym ważnym źródłem informacji stanowiących kłopotliwy problem dla przyjętych
paradygmatów mechanistycznej nauki są nowoczesne badania parapsychologiczne.
Coraz trudniej ignorować je, zaprzeczając tym samym wynikom wielu metodologicznie
poprawnych i starannie przeprowadzonych doświadczeń, wyłącznie dlatego,
że nie pasują do tradycyjnego systemu przekonań. Szanowani naukowcy o
nieposzlakowanych opiniach, tacy jak Joseph Banks Rhine, Gardner Murphy,
Jules Eisenbud, Stanley Krippner, Charles Tart, Elmer i Alice Green, Arthur
Hastings, Russel Targ i Harold Puthoff, zgromadzili dowody na istnienie
telepatii, jasnowidzenia, wędrówek astralu46, widzenia na odległość,
mentalnej diagnozy i uzdrawiania oraz telekinezy47, które mogą
dostarczyć ważnych wskazówek dla nowego rozumienia rzeczywistości. Zastanawiające,
że wielu nowoczesnych fizyków, którzy znają fizykę kwantowo-relatywistyczną,
na ogół wykazuje poważniejsze zainteresowanie zjawiskami paranormalnymi
niż psychiatrzy i psycholodzy. Należałoby również wspomnieć o ciekawych
wynikach z dziedziny tanatologii, świadczących miedzy innymi, że często
osoby klinicznie martwe dokładnie spostrzegają otoczenie z pozycji dla
nich niedostępnych nawet w stanie w pełni świadomym.
Zamiast omawiać w sposób porównawczy i całościowy wszystkie powyższe
tematy, skoncentruje się w dalszym ciągu na danych pochodzących z badań
nad psychodelikami, a głównie psychoterapii z użyciem LSD. Wybrałem to
podejście po pewnym wahaniu z kilku istotnych powodów. Większość uczonych
zajmujących się działaniem psychodelików doszło do wniosku, że środki
te najlepiej traktować jako wzmacniacze albo katalizatory procesów psychicznych.
Nie wzbudzając stanów specyficznych dla zastosowanego środka, wydają się
one aktywować już istniejące matryce czy też potencjalności ludzkiego
umysłu. Jednostka, która je przyjęła, nie doświadcza "psychozy toksycznej"
pozbawionej wszelkiego związku z tym, w jaki sposób jej psychika funkcjonuje
w normalnych warunkach, wyrusza ona natomiast w niezwykłą wewnętrzną podróż
wgłąb nieświadomej i nadświadomej jaźni. Leki te ujawniają wiec i umożliwiają
bezpośrednią obserwacje całej gamy zwykle ukrytych zjawisk, które stanowią
wyraz przyrodzonych zdolności ludzkiego umysłu i odgrywają istotną role
w normalnej psychodynamice.
Ponieważ spektrum psychodeliczne obejmuje cały zakres doświadczeń dostępnych
człowiekowi, to zawiera ono wszystkie wcześniej wymienione fenomeny, jakie
występują na gruncie nie-farmakologicznym – podczas obrzędów plemiennych,
rozmaitych praktyk duchowych, psychoterapii ukierunkowanej na doświadczanie,
nowoczesnych metod laboratoryjnych, badań parapsychologicznych i w stanach
organicznego kryzysu albo w sytuacji z pogranicza śmierci48.
Jednocześnie wzmacniający, katalizujący wpływ psychodelików pozwala wywoływać
niezwykłe stany świadomości o znacznym nasileniu i wyrazistości w kontrolowanych
warunkach i z wysoką powtarzalnością49. Fakt ten stanowi niewątpliwą
zaletę w oczach badacza i sprawia, że zjawiska psychodeliczne są wyjątkowo
dogodne do systematycznych badań.
Oczywistym i najważniejszym powodem zawężenia niniejszych rozważań do
obszaru badań nad psychodelikami jest moje własne długotrwałe zainteresowanie
naukowe tym zagadnieniem. Przeprowadziwszy kilka tysięcy sesji z użyciem
LSD i innych substancji zmieniających świadomość oraz doświadczywszy osobiście
wielu stanów psychodelicznych, posiadam w zakresie zjawisk wywołanych
farmakologicznie taki poziom kompetencji, jakiego brakuje mi w zakresie
innych rodzajów podobnych doświadczeń. Od 1954 roku, kiedy to po raz pierwszy
zainteresowałem się środkami psychodelicznymi i zapoznałem z ich działaniem,
przeprowadziłem osobiście ponad trzy tysiące sesji z użyciem LSD oraz
uzyskałem dostęp do ponad dwu tysięcy zapisów sesji prowadzonych przez
moich kolegów w Czechosłowacji i Stanach Zjednoczonych. Badanymi w tych
eksperymentach byli "normalni" ochotnicy, różne grupy pacjentów psychiatrycznych
i osoby umierające na raka. Populacja osób nie leczonych składała się
z psychiatrów i psychologów, naukowców z wielu innych dyscyplin, artystów,
filozofów, teologów, studentów i pielęgniarzy psychiatrycznych. Pacjenci
z zaburzeniami emocjonalnymi zaliczali się do najróżniejszych kategorii
diagnostycznych. Były wśród nich osoby z różnymi typami depresji, psychonerwicowcy50,
alkoholicy, narkomani, osoby zboczone płciowo, wykazujące zaburzenia psychosomatyczne,
z pogranicza psychozy (borderline)51 i schizofrenicy. Dwa główne
podejścia zastosowane w tej pracy: psycholłtyczne i terapie psychodeliczną,
opisałem w innej książce52.
W okresie mojej pracy klinicznej z psychodelikami stopniowo przekonywałem
się, że ani istoty przeżyć po LSD, ani licznych spostrzeżeń dokonanych
w trakcie terapii psychodelicznej nie da się adekwatnie wyjaśnić na gruncie
mechanistycznego, newtonowsko-kartezjańskiego ujęcia świata, a dokładniej
w myśl dzisiejszych neurofizjologicznych modeli mózgu. Po latach teoretycznych
sporów i wątpliwości doszedłem do wniosku, że dane z badań nad LSD wskazują
na pilną potrzebę głębokiej rewizji obecnych paradygmatów w psychologii,
psychiatrii, medycynie, a może w nauce w ogóle. W tej chwili nie mam cienia
wątpliwości, że współczesne rozumienie wszechświata, istoty rzeczywistości,
a w szczególności człowieka, jest powierzchowne, nieprawdziwe i niepełne53.
W dalszym ciągu opiszę krótko najważniejsze obserwacje zarejestrowane
podczas psychoterapii z zastosowaniem LSD, których istnienie uważam za
poważne wyzwanie dla współczesnej teorii psychiatrycznej, dla obecnych
przekonań medycznych i dla bazującego na poglądach Isaaca Newtona i Rene
Descartesa mechanistycznego modelu wszechświata. Cześć podanych spostrzeżeń
będzie się odnosiła do pewnych cech formalnych stanów psychodelicznych,
inne do ich treści, a jeszcze inne do pewnych niezwykłych związków, jakie
zdają się zachodzić między nimi a osnową zewnętrznej rzeczywistości. W
tym miejscu ponownie podkreślam, że niniejsze omówienie dotyczy nie tylko
stanów psychodelicznych, ale także całej gamy niezwykłych stanów świadomości,
które pojawiają się spontanicznie lub wywoływane są przy użyciu metod
niefarmakologicznych. Tak więc wszystkie omawiane kwestie znajdują ogólne
zastosowanie w poznawaniu ludzkiego umysłu w zdrowiu i chorobie.
Chciałbym rozpocząć od krótkiego opisu formalnej charakterystyki niezwykłych
stanów świadomości. Podczas sesji psychodelicznych i innych tego typu
niezwykłych doświadczeń można przeżywać różnego rodzaju dramatyczne sceny,
które pod względem zmysłowej wyrazistości, realności i nasycenia przypominają
zwykłe spostrzeganie materialnego świata, a nawet je przewyższają. Chociaż
u większości osób na ogół przeważają wizualne aspekty wzmiankowanych scen,
to zupełnie realistyczne doznania mogą występować w dowolnych sferach
zmysłowych. Niekiedy w przeżyciu dominują, bądź pełnią istotną rolę, silne
pojedyncze dźwięki, głosy ludzkie i zwierzęce, całe sekwencje muzyczne,
dotkliwy ból fizyczny lub inne odczucia cielesne oraz wyraziste smaki
i zapachy. Widoczne jest głębokie oddziaływanie na ideację54,
przy czym umysł potrafi stworzyć interpretacje rzeczywistości zupełnie
odmienne od tych, które cechują jednostkę w jej zwykłym stanie świadomości.
Podany opis zasadniczych elementów doznawania odmiennego stanu świadomości
byłby jednak niepełny bez uwzględnienia całego zakresu silnych emocji,
które stanowią jego charakterystyczny składnik.
Okazuje się, że wiele doświadczeń psychodelicznych w ogólnym zarysie
przypomina zwykłą świadomość ze scenami, które dzieją się w trójwymiarowej
przestrzeni i rozwijają wzdłuż liniowej osi czasu. Jednak stosunkowo często
w ich trakcie osiągane są bez trudu dodatkowe wymiary i alternatywne przeżycia.
Stan psychodeliczny ma charakter wielopoziomowy i wielowymiarowy, a sekwencje
newtonowsko-kartezjańskie, o ile występują, wyglądają na dowolnie wyrwane
z rozbudowanego zakresu niezliczonych możliwości. Równocześnie posiadają
one wszystkie te cechy, które kojarzy-: my ze spostrzeganiem materialnego
świata "obiektywnej rzeczywistości".
Badani z użyciem LSD często mówią o obrazach, które jednak nie mają właściwości
nieruchomych fotografii, lecz znajdują się w nieustannym dynamicznym ruchu,
zazwyczaj niosąc z sobą akcję i dramaturgię. Z kolei termin "wewnętrzne
kino", który tak często występuje w doniesieniach dotyczących LSD, nie
oddaje rzeczywiście poprawnie ich charakteru. W kinematografii trójwymiarowość
scen jest sztucznie pobudzana przez ruch kamery. Spostrzeganie głębi musi
być przeniesione na dwuwymiarowy ekran i ostatecznie zależy od interpretacji
patrzącego. Wizje psychodeliczne przeciwnie, są naprawdę trójwymiarowe
i mają wszelkie cechy normalnego spostrzegania, a przynajmniej miewają
je w pewnym typie przeżyć pod wpływem LSD. Wydaje się jakby zajmowały
określoną przestrzeń i można je oglądać z różnych kierunków i pod różnymi
kątami z rzeczywistą paralaksą55. Można robić zbliżenia, wybiórczo
koncentrując się na różnych poziomach lub płaszczyznach z całego zakresu
doświadczenia, spostrzegać oraz odtwarzać subtelne struktury i patrzeć
przez prześwitujące tworzywo oglądanych obiektów, takich jak komórka,
ciało zarodka, części rośliny czy szlachetne kamienie. To zamierzone przenoszenie
uwagi stanowi tylko jeden z mechanizmów zacierania lub wyostrzania obrazu.
Ostrość wizji można też zwiększyć przez pokonanie zniekształceń spowodowanych
strachem, reakcjami obronnymi i oporami albo pozwalając na rozwinięcie
się treści wyobrażeń wzdłuż liniowej osi czasu.
Ważną cechą doświadczenia psychodelicznego jest wykraczanie poza czas
i przestrzeń. Zignorowana zostaje liniowa ciągłość między mikroświatem
a makrokosmosem, która zdaje się absolutnie obowiązywać w zwykłym stanie
świadomości. Odtwarzane obiekty obejmują cały zakres rozmiarów, poczynając
od atomów, cząsteczek i pojedynczych komórek aż po ogromne ciała niebieskie,
układy planetarne i galaktyki. Zjawiska ze "strefy średnich rozmiarów",
dostrzegalne bezpośrednio przy udziale zmysłów, pojawiają się na tym samym
poziomie doświadczenia co i te, które zazwyczaj, aby stały się dostępne
dla ludzkich zmysłów, wymagają równie skomplikowanych zdobyczy techniki,
jak mikroskopy i teleskopy. Z punktu widzenia przeżywającego rozróżnienie
między makro- a mikrokosmosem jest umowne, gdyż mogą one współistnieć
w obrębie tego samego doświadczenia oraz łatwo przechodzą w siebie nawzajem.
Osoba będąca pod wpływem LSD może przeżywać siebie jako pojedynczą komórkę,
jako płód i jako galaktykę. Dzięki zwykłemu przenoszeniu uwagi te trzy
stany mogą występować równocześnie lub naprzemian.
W podobny sposób przy odmiennych stanach świadomości wychodzi się poza
liniowość sekwencji czasowych. Sceny z różnych kontekstów historycznych
mogą pojawić się równocześnie i wyglądać na sensownie powiązane przez
szczególne cechy ich przeżywania. Dlatego w tej samej chwili, w charakterze
części jednego złożonego wzorca doświadczeń, może pojawić się np. traumatyczne
przeżycie z dzieciństwa, bolesny proces biologicznych narodzin i coś,
co wygląda na wspomnienie tragicznej sytuacji z poprzedniego wcielenia.
Tutaj także w trakcie odkrywania znaczących związków jednostka ma możliwość
skupienia się wybiórczo na dowolnej scenie, przeżywania wszystkich jednocześnie
albo spostrzegania ich naprzemian. Liniowa odległość w czasie, która rządzi
codziennym doświadczeniem, jest ignorowana, a zdarzenia z różnych kontekstów
historycznych pojawiają się grupami, jeśli łączy je ta sama silna emocja
albo intensywne odczucie cielesne tego samego typu.
Stany psychodeliczne pozwalają na wiele doświadczeń alternatywnych wobec
newtonowskiego liniowego czasu i trójwymiarowej przestrzeni, jakimi odznacza
się nasze codzienne życie. Zdarzenia z bliskiej i najodleglejszej przeszłości
oraz przyszłości, można przeżywać w zmienionych stanach z taką wyrazistością
i bogactwem szczegółów, jakie na co dzień zarezerwowane są wyłącznie dla
chwili teraźniejszej. W przeżyciu psychodelicznym istnieją modalności,
w których czas jak gdyby zwalniał lub nadzwyczajnie przyśpieszał, płynął
wstecz albo został całkowicie pokonany i przestał istnieć. Może on wydawać
się cykliczny, jak też cykliczny i liniowy zarazem, może podążać torem
spiralnym, albo przejawiać pewien określony wzór zagięcia lub zakrzywienia.
Stosunkowo często czas jako wymiar bywa przekraczany i osiąga cechy przestrzeni:
przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zostają faktycznie zestawione
razem i współistnieją w chwili obecnej. Niekiedy osoby po zażyciu LSD
doświadczają różnych form podróży w czasie: cofania się, przechodzenia
pętli czasowych lub wydostania się z wymiaru czasowego zupełnie i ponownego
wejścia w innym momencie historii.
Podobnym zmianom może podlegać odbiór przestrzeni – niezwykłe stany świadomości
wyraźnie udowadniają zawężenie i niekompletność przestrzeni o trzech tylko
wymiarach. Osoby poddane działaniu LSD często opisują takie doświadczanie
przestrzeni i kosmosu, jakby były one zakrzywione i zamknięte, albo twierdzą,
że potrafią dostrzegać światy, które mają cztery, pięć lub więcej wymiarów.
Jeszcze inni mają poczucie, że są bezwymiarowym punktem w obrębie świadomości.
Możliwe staje się traktowanie przestrzeni jako umownego konstruktu i projekcji
umysłu, która obiektywnie wcale nie istnieje. W pewnych warunkach spostrzegana
jest dowolna liczba wzajemnie przenikających się wszechświatów różnego
rzędu, które znajdują się w holograficznej koegzystencji56.
Tak samo jak w przypadku podróży w czasie, tu też można doświadczyć liniowego
przenoszenia się w inne miejsce dzięki podróży w przestrzeni świadomości,
natychmiastowemu transportowi przez pętle przestrzenną lub dzięki wydostaniu
się poza wymiary przestrzeni i powrót do niej w innym miejscu.
Inną ważną cechą stanów psychodelicznych jest wyjście poza ścisłe rozróżnienia
między materią, energią i świadomością. Wewnętrzne wizje mogą być tak
realistyczne, że skutecznie oddziałują na zjawiska świata materialnego
i na odwrót, to co w codziennym życiu wydaje się trwałym i rzeczywistym
"materialnym tworzywem", może rozpaść się w zapisy energii, kosmiczny
taniec drgań lub grę świadomości. Świat oddzielnych osobników i przedmiotów
zastępuje nierozróżnialna pula wzorów energetycznych albo świadomość,
w której każdy typ i poziom granic jest zmienny i dowolny. Ci, którzy
dotychczas za fundament istnienia uważali materię, a umysł spostrzegali
jako jej pochodną, mogą najpierw odkryć, że świadomość stanowi niezależną
zasadę w myśl dualizmu psychofizycznego, a ostatecznie przyjąć ją jako
jedyną rzeczywistość. W najbardziej uniwersalnych i totalnych stanach
umysłu przezwyciężona zostaje dychotomia między istnieniem a nieistnieniem
– forma staje się równoważna z pustką oraz zamienna z nią.
Bardzo ciekawym i ważnym aspektem stanów psychodelicznych jest występowanie
złożonych przeżyć o zagęszczonej albo kompleksowej treści. W przebiegu
terapii z użyciem LSD niektóre doznania można rozszyfrować jako wieloznaczne
układy symboli, zestawiające w najbardziej twórczy sposób elementy z wielu
odrębnych sfer, które są ze sobą związane emocjonalnie i tematycznie57.
Widoczne jest wyraźne podobieństwo tych dynamicznych struktur do obrazów
ze snów, jakie analizował Zygmunt Freud58. Inne, kompleksowe
przeżycia, wydają się o wiele bardziej jednorodne. Zamiast odwzorowywać
rozliczne wątki i poziomy znaczenia, łącznie z tymi o charakterze przeciwieństw,
przedstawiają one całą tę mnogość treści w jednolitej formie powstałej
przez zsumowanie wielu składników. Do tej kategorii można zaliczyć doświadczenie
dwoistej jedności z drugą osobą (tj. poczucie własnej tożsamości, a równocześnie
jedności i identyczności z kimś drugim), świadomość grupy osób, ogółu
ludności kraju (Indii, carskiej Rosji, hitlerowskich Niemiec) lub całej
ludzkości. Jako ważne przykłady można także wymienić archetypowe doświadczenia
Wielkiej lub Straszliwej Matki, Mężczyzny lub Kobiety, Ojca, Kochanka,
Człowieka Kosmicznego oraz Wszechżycia w znaczeniu uniwersalnego fenomenu.
Wzmiankowana skłonność do tworzenia kompleksowych wizji uwidocznia się
nie tylko w ramach wewnętrznej treści przeżycia psychodelicznego. Odpowiada
ona także za inne ważne i powszechne zjawisko: iluzoryczną przemianę osób
obecnych w trakcie sesji psychodelicznej oraz ich fizycznego otoczenia
spowodowaną przez nieświadomy materiał, jaki ujawnia się u osoby poddanej
działaniu LSD, która ma otwarte oczy. Powstałe w ten sposób doświadczenia
stanowią kompleksowe zbitki, łączące odbiór zewnętrznego świata z projekcjami
elementów pochodzących z psychiki. Wówczas terapeuta może być równolegle
spostrzegany jako rodzic, kat, istota archetypowa lub postać z poprzedniego
wcielenia. Pokój zabiegowy może pozornie przeobrazić się np. w dziecięcą
sypialnie, wnętrze rodzącej macicy, wiezienie, cele śmierci, dom publiczny,
tubylczą chatę i wiele innych fizycznych "scenerii", na pewnym poziomie
zachowując przy tym swoją pierwotną tożsamość.
Ostatnią osobliwą cechą niezwykłych stanów świadomości, którą należałoby
tutaj wymienić, jest pokonanie granicy miedzy ego i elementami zewnętrznego
świata, a mówiąc ogólniej, pomiędzy częścią a całością59. Podczas
sesji psychodelicznej można przeżywać siebie jako kogoś lub coś innego,
zarówno z utratą własnej tożsamości jak i bez. Doświadczenie siebie jako
nieskończenie małej, oddzielnej cząstki wszechświata nie musi wykluczać
bycia zarazem jakąś inną jego częścią lub całością istnienia. Osoby znajdujące
się pod wpływem LSD mogą, równocześnie lub na przemian, doświadczać wielu
różnych rodzajów tożsamości. Na jednym biegunie zachodzi całkowite utożsamianie
się z oddzielną, ograniczoną i wyobcowaną biologiczną istotą, która zamieszkuje
materialne ciało, czy wręcz jest tym ciałem. W tej postaci osobnik jest
inny od pozostałych oraz od wszystkiego innego, stanowiąc zaledwie nieskończenie
mały, ostatecznie pomijalny ułamek całości. Przeciwnym biegunem będzie
pełne identyfikowanie się z doświadczeniem nie-zróżnicowanej świadomości
Rozumu Wszechświata lub Pustki, a zarazem z całą kosmiczną siecią i z
całością istnienia. To drugie doświadczenie posiada paradoksalną cechę:
jest pozbawione treści, równocześnie zawierając wszystko – nic nie istnieje
tutaj w trwałej formie, a jednocześnie cały byt wydaje się ustanowiony,
czy też obecny w potencjalny sposób albo w zaczątku.
Spostrzeżenia odnoszące się do treści niezwykłych przeżyć stanowią jeszcze
trudniejsze wyzwanie dla paradygmatu newtonowsko-kartezjańskłego niż podana
wyżej charakterystyka formalna. Każdy wolny od uprzedzeń terapeuta psychodeliczny,
który przeprowadził większą liczbę sesji, spotkał się z całą lawiną danych,
jakich nie da się wytłumaczyć w ramach istniejącego zaplecza naukowego.
W wielu przypadkach nie można uzyskać wyjaśnienia nie tylko z powodu braku
informacji na temat ewentualnych związków przyczynowych, ale również dlatego,
że jest ono teoretycznie niewyobrażalne przy utrzymaniu obecnych założeń
mechanistycznej nauki.
Podczas mojej pracy nad LSD zrozumiałem, że nie mogę dłużej przymykać
oczu na nieustanny napływ zaskakujących danych tylko i wyłącznie ze względu
na ich niezgodność z podstawowymi założeniami dzisiejszej nauki. Musiałem
też zaniechać usilnego przekonywania samego siebie, że powinno tutaj istnieć
jakieś racjonalistyczne wyjaśnienie, choć nie umiałem go sobie wyobrazić,
nawet w najśmielszych fantazjach. Z czasem otworzyłem się na ewentualność,
że nasz obecny naukowy światopogląd może okazać się powierzchowny, niedokładny
i nieadekwatny, tak jak wiele jego historycznych poprzedników. Zacząłem
odtąd starannie zapisywać wszystkie zagadkowe i kontrowersyjne dane, nie
osądzając ich ani nie starając się ich wytłumaczyć. Kiedy udało mi się
porzucić swą zależność od starych schematów i po prostu stać się uczestniczącym
obserwatorem zachodzących zmian, stopniowo dostrzegłem, że zarówno w filozofii
starożytności i Wschodu, jak też w nowoczesnej, zachodniej nauce istnieją
ważne modele, które stwarzają ciekawe, obiecujące alternatywy teoretyczne.
Najważniejsze spostrzeżenia z badań nad LSD, które stanowią zasadniczą
trudność dla mechanistycznego światopoglądu, omówiłem już szczegółowo
w innym miejscu. W niniejszym rozdziale tylko pokrótce streszczę najistotniejsze
odkrycia, odsyłając zainteresowanych czytelników do oryginalnego źródła60.
Po przeanalizowaniu treści fenomenów, jakie występują po podaniu LSD,
słuszne wydało mi się wyodrębnienie czterech głównych typów doświadczeń
psychodelicznych. Najbardziej płytkie, to znaczy łatwej dostępne dla przeciętnej
osoby, są doznania abstrakcyjne, czyli estetyczne. Nie posiadają one specyficznej,
symbolicznej treści związanej z osobowością podmiotu i można je wyjaśnić
na gruncie anatomii i fizjologii narządów zmysłów, tak jak to przedstawiają
typowe opracowania medyczne. Na tym poziomie stanów psychodelicznych nie
znalazłem niczego, co sprzeciwiałoby się interpretacji w języku ściśle
newtonowsko-kartezjańskim.
Następnym rodzajem i zarazem poziomem przeżyć psychodelicznych są doświadczenia
psychodynamiczne, biograficzne lub wspomnieniowe. Obejmują one kompleksowe
ożywanie61 emocjonalnie znaczących wspomnień z różnych okresów
życia jednostki oraz doświadczenia symboliczne, w których można rozpoznać
pewne odmiany elementów biograficznych lub ich rekombinacje, podobnie
jak w przypadku obrazów sennych podczas psychoanalizy. W stosunku do zjawisk
z tego poziomu szczególnie użyteczne jest freudowskie zaplecze teoretyczne.
Omawiane doświadczenia przeważnie nie zmuszają do zakwestionowania modelu
newtonowsko-kartezjańskiego, co nie jest szczególnym zaskoczeniem, skoro
sam Freud, formułując teoretyczne podstawy psychoanalizy, zupełnie otwarcie
i świadomie posłużył się regułami mechaniki Newtona.








Rys. 1. Rysunek przedstawiający wizje "Zlej Matki" przeżywaną
podczas sesji pod LSD w stanie głębokiej regresji do oralnego poziomu
rozwoju.




Rys. 2. Głęboka regresja do wczesnej fazy oralnej w rozwoju libido
przeżywana podczas sesji psychodelicznej. Ogromna rozwarta paszcza
z gardzielą w kształcie serduszka ilustruje typową dla tego stadium
ambiwalencje – połkniecie oznacza zarówno zniszczenie, jak i miłosne
pochłoniecie obiektu.






Może się okazać pewną niespodzianką, że niekiedy z fotograficzną dokładnością
szczegółów ożywają wspomnienia z pierwszych dni lub tygodni życia. Ponadto
pamięć o poważnych urazach fizycznych, takich jak toniecie, obrażenia
ciała, wypadki, operacje lub choroby, posiada na ogół większe znaczenie
aniżeli tak podkreślane we współczesnej psychiatrii i psychologii epizody
urazów psychicznych. Owe wspomnienia urazów cielesnych mogą posiadać bezpośrednie
znaczenie dla powstania różnych zaburzeń emocjonalnych i psychosomatycznych.
Dzieje się tak nawet w przypadku pamięci przeżyć związanych z operacjami,
które przeprowadzono pod znieczuleniem ogólnym. O ile jednak niektóre
z tych odkryć mogą być nowe i zaskakujące dla medycyny i psychiatrii,
to posiadają one niewielkie znaczenie jako sygnały wskazujące na konieczność
gruntownej zmiany paradygmatu.
Poważniejsze trudności konceptualne dotyczą trzeciego rodzaju doznań
psychodelicznych, które nazywam permanentnymi (okołoporodowymi)62.
Obserwacje kliniczne z psychoterapii z użyciem LSD wskazują, że ludzka
nieświadomość zawiera takie pokłady oraz matryce, których uaktywnienie
prowadzi do ponownego przeżycia biologicznych narodzin i głębokiej konfrontacji
ze śmiercią. Wywołanemu w ten sposób procesowi odrodzenia przez śmierć63
towarzyszy na ogół otwieranie się w ludzkiej psychice ukrytych obszarów
duchowych, które są niezależne od rasowego, kulturowego i edukacyjnego
wyposażenia jednostki. Ten rodzaj doświadczeń psychodelicznych sprowadza
już znaczne trudności teoretyczne.
Podczas takich doświadczeń perinatalnych u osób pod działaniem LSD ożywają
w całej swej złożoności fragmenty ich biologicznych narodzin, niekiedy
z zaskakującymi, obiektywnie sprawdzalnymi szczegółami. Kiedy warunki
ku temu były sprzyjające udawało mi się potwierdzić precyzje wielu takich
sprawozdań, pochodzących nieraz od osób, które wcześniej nie posiadały
żadnej wiedzy na temat przebiegu swych narodzin. Potrafiły one rozpoznać
charakterystyczne właściwości i anomalie własnej pozycji płodowej, dokładny
mechanizm porodu, rodzaj interwencji położniczej i szczegóły pielęgnacji
po urodzeniu. Doznania pozycji pośladkowej, przodującego łożyska, sznura
pępkowego owiniętego wokół szyi, oleju rycynowego użytego w trakcie porodu,
zastosowania kleszczy, rozmaitych manipulacji ręcznych, różnych typów
znieczulenia i konkretnych zabiegów reanimacyjnych – to tylko niektóre
przykłady zjawisk obserwowanych podczas psychodelicznego doświadczenia
okołoporodowego.


Rys. 3. Rysunek wykonany przez badanego z użyciem LSD po sesji psychodelicznej,
na Której ożyły jego narodziny. Niszczycielskie siły macicy przedstawiono
jako mityczne stwory Podobne do ptaków. Na sznurze pępkowym zwisa bezbronny,
przerażony płód.



Rys. 4. Doświadczenie śmierci i odrodzenia z okołoporodowej sesji z
zastosowaniem LSD. Ciało badanej unosi się ze sfery śmierci i ciemności
z wizerunkami cmentarzy, trumien i świec. Jej ramiona wyciągnięte są
w górę, a głowa rozpływa się w transcendentalnym źródle światła.



Okazuje się, że wspomnienia tych wydarzeń obejmują tkanki i komórki ciała.
Proces ożywania urazu porodowego może łączyć się z psychosomatycznym odtworzeniem
wszelkich typowych objawów fizjologicznych, takich jak przyspieszenie
tętna, duszenie się z gwałtownymi zmianami zabarwienia skóry, zwiększone
wydzielanie śliny lub plwociny, nadmierne napięcia mięśniowe z uwolnieniem
energii, określone pozycje i ruchy oraz występowanie sińców i znamion
porodowych. Istnieją pewne oznaki, że ożywaniu narodzin w trakcie sesji
psychodelicznej mogą towarzyszyć zmiany biochemiczne w ciele, stanowiące
kopie sytuacji z okresu porodu, jak na przykład małe nasycenie krwi tlenem,
obecność biochemicznych Wskaźników stresu i specyficzne cechy metabolizmu
węglowodanów. To skomplikowane odtworzenie okoliczności narodzin, które
rozciąga się na procesy wewnątrzkomórkowe i łańcuchy reakcji biochemicznych,
stanowi niełatwe zadanie dla konwencjonalnych modeli teoretycznych.
Jeszcze trudniej jest wytłumaczyć pozostałe cechy procesu odrodzenia
przez śmierć. Symbolika, która towarzyszy doświadczeniom umierania i rodzenia
się, może pochodzić z wielu odmiennych kultur, nawet jeśli odpowiednie
wątki mitologiczne były badanemu dotychczas nieznane. Niekiedy obejmuje
ona nie tylko dobrze znane z tradycji judeochrześcijańskiej symbole procesu
odrodzenia przez śmierć: upokorzenie i mękę Chrystusa, śmierć na krzyżu
i zmartwychwstanie; ale także szczegóły legendy o Izydzie i Ozyrysie,
mity o Dionizosie, Adonisie, Attisie, Orfeuszu, Mitrze lub skandynawskim
bogu Baldrze i ich mało znanych odpowiednikach z kultur przedkolumbijskich.
U niektórych badanych przy użyciu LSD bogactwo wiadomości na temat tego
procesu jest rzeczywiście godne uwagi.
Najbardziej istotne i najtrudniejsze wyzwanie dla newtonowsko-kartezjańskiego
mechanistycznego modelu wszechświata pochodzi z ostatniej kategorii fenomenów
psychodelicznych, całej gamy doznań, dla których ukułem termin transpersonalne
(pozaosobowe)64. Wspólnym mianownikiem tej niezwykle bogatej
i rozgałęzionej grupy niezwykłych doświadczeń jest poczucie jednostki,
że jej świadomość poszerzyła się poza granice ego i przekroczyła ramy
czasu i przestrzeni.
Liczne przeżycia należące do tej kategorii można zinterpretować jako
cofnięcie się w czasie i zgłębianie własnej biologicznej, kulturowej lub
duchowej przeszłości. W trakcie sesji psychodelicznych nierzadko przeżywa
się zupełnie konkretne i realistyczne epizody z życia płodowego i zarodkowego.
Wielu badanych relacjonuje barwne sceny na poziomie świadomości komórki,
które przypuszczalnie przedstawiają ich istnienie w postaci plemnika i
jajeczka podczas poczęcia. Czasem wygląda tak, jakby regresja sięgała
jeszcze dalej, a jednostka odnosi przekonujące wrażenie powtórnego przeżywania
chwil z życia swoich biologicznych przodków czy wręcz czerpania z puli
zbiorowej pamięci rasowej65. Od czasu do czasu osoby poddane
działaniu LSD opisują doznania, w których utożsamiają się z najrozmaitszymi
zwierzętami z naszego ewolucyjnego rodowodu albo posiadają zdecydowane
poczucie ponownego doświadczania wspomnień z własnego życia w innym wcieleniu.
Pewne inne fenomeny transpersonalne dotyczą pokonywania nie tyle barier
czasowych, co przestrzennych. Należy do nich przeżywanie świadomości innej
osoby, grupy ludzi lub całej ludzkości. Można nawet przekroczyć granice
doświadczenia specyficznie ludzkiego i zharmonizować się z czymś, co zdaje
się być świadomością zwierząt, roślin i obiektów nieożywionych. W wyjątkowym
przypadku można doświadczyć świadomości ogółu stworzenia, całej planety
lub całego materialnego wszechświata.
Jednostki, które podczas sesji psychodelicznych spotykają się z tym rodzajem
przeżyć pozaosobowych, często zyskują dostęp do szczegółowych i raczej
nieznanych wiadomości na temat odpowiednich cech materialnego wszechświata,
znacznie przekraczających ich ogólne wykształcenie i konkretną znajomość
danej dziedziny. Stąd też relacje badanych z użyciem LSD, którzy doświadczyli
epizodów z życia płodowego, chwili poczęcia albo elementów świadomości
komórek, tkanek i narządów, obfitują w precyzyjne w sensie medycznym wglądy
w anatomiczne, fizjologiczne i biochemiczne aspekty przebiegających w
nich procesów. W podobny sposób doświadczenia przodków, elementy zbiorowej
nieświadomości rasowej, w rozumieniu Junga, oraz "wspomnienia z poprzednich
wcieleń" przynoszą często dość istotne szczegóły związane z konkretnymi
wydarzeniami historycznymi oraz ubiorami, architekturą, bronią, sztuką
i praktykami religijnymi odpowiednich kultur. Osoby, u których pod działaniem
LSD ożyły wspomnienia filogenetyczne, lub doświadczające świadomości współczesnych
form zwierząt, nie tylko uznają je za nadzwyczaj autentyczne i przekonujące,
ale także uzyskują niezwykłą intuicje w zakresie zoopsychologii, etologii,
określonych zwyczajów, skomplikowanych cykli rozrodczych i gier godowych
u różnych gatunków.



Rys. 5. Rysunek Terrella P. Watsona zatytułowany

Komórkowy poziom świadomości. Przesłanie DNA.

Wielu badanych z użyciem LSD – niezależnie od siebie – relacjonowało
odkrycie, że świadomość to nie wytwór ośrodkowego układu nerwowego i jako
taka nie ogranicza się ona do człowieka i wyższych kręgowców – spostrzegali
ją jako pierwotną cechę bytu, która nie może być dalej redukowana ani
wyprowadzona z czegokolwiek innego. Osoby, które opisywały epizody świadomego
utożsamiania się z roślinami lub częściami roślin, miewały czasem godne
uwagi wglądy w takie procesy botaniczne, jak zawiązywanie nasion, zachodząca
w liściach fotosynteza, pylenie kwiatów czy też wymiana wody i składników
mineralnych w systemie korzeniowym. Równie częste jest wrażenie identyfikacji
ze świadomością substancji nieorganicznych i procesów przyrodniczych,
jak np. złoto, granit, woda, ogień, błyskawice, tornado, aktywność wulkaniczna,
a nawet z pojedynczymi atomami i cząsteczkami. Tak jak i poprzednie zjawiska,
doznania te mogą się wiązać z zaskakująco precyzyjnymi wglądami.
Jeszcze inna ważna grupa doświadczeń pozaosobowych wiąże się z telepatią,
diagnozą mentalną, jasnowidzeniem, jasnosłyszeniem, przepowiadaniem przyszłości,
psychometrią66, doświadczeniem przebywania poza ciałem (OBE),
wędrującym jasnowidzeniem67 i innymi zjawiskami paranormalnymi.
Cześć z nich charakteryzuje przekraczanie zwykłych ograniczeń czasowych,
pozostałe – barier przestrzennych, albo kombinacja obydwu. Skoro wiele
z pozostałych form zjawisk transpersonalnych wiąże się też nieraz z uzyskaniem
nowych informacji za pośrednictwem kanałów poza-zmysłowych, to wyraźne
rozgraniczenie między psychologią a parapsychologią zdaje się zanikać
lub okazuje się całkowicie umowne, o ile uznajemy i bierzemy pod uwagę
istnienie doświadczeń ponadosobowych.
Występowanie doświadczeń transpersonalnych narusza część podstawowych
postulatów i reguł mechanistycznej nauki. Dowodzą one tak z pozoru bezsensownych
koncepcji, jak względność i umowność charakteru wszelkich fizycznych granic,
nielokalne związki we wszechświecie68, komunikacja z udziałem
nieznanych nośników i kanałów przekazu, pamięć pozbawiona materialnego
podłoża, nieliniowość czasu czy też świadomość towarzysząca wszystkim
formom ożywionym (w tym organizmom jednokomórkowym i roślinom), a nawet
materii nieorganicznej.
Liczne doświadczenia pozaosobowe dotyczą zdarzeń z mikro-i makrokosmosu
– światów, których nie można dosięgnąć bezpośrednio ludzkimi zmysłami,
albo okresów dziejowych, które poprzedzają powstanie Układu Słonecznego,
planety Ziemi, żywych organizmów, systemu nerwowego i homo sapiens. Przeżycia
te wyraźnie wskazują, że w niewyjaśniony dotąd sposób każdy z nas zawiera
informacje o całym wszechświecie bądź całości istnienia, potencjalnie
ma dostęp do doświadczania wszystkich jego części i w jakimś sensie jest
tą całkowitą kosmiczną siecią, tak samo jak stanowi zaledwie nieskończenie
małą jej cząstkę: odrębną i znikomą jednostkę biologiczną.
Charakterystyka dotychczas omówionych doświadczeń dotyczy elementów ze
świata zjawisk. Jakkolwiek ich treść kwestionuje pogląd, że wszechświat
składa się z obiektywnie istniejących, oddzielonych od siebie, materialnych
przedmiotów, to nie wykracza ona poza to, co w świecie zachodnim uważa
się za "obiektywną rzeczywistość", jaka jest spostrzegana w zwykłych stanach
świadomości. Ogólnie wiadomo, że posiadamy skomplikowany rodowód ludzkich
i zwierzęcych przodków, że jesteśmy częścią określonego dziedzictwa kulturowego
i rasowego, i że podlegamy złożonemu rozwojowi biologicznemu od połączenia
się dwóch komórek rozrodczych aż do wysoko zróżnicowanego organizmu wielokomórkowego.
Nasze powszednie doświadczenie wskazuje, że żyjemy w świecie, który zawiera
nieskończenie wiele różnych od nas składników: ludzi, zwierzęta, rośliny
i przedmioty nieożywione. Przyjmujemy to w oparciu o bezpośrednie doświadczenie
zmysłów, intersubiektywną zgodność, dowody empiryczne i badania naukowe.
W przeżyciach pozaosobowych, które obejmują cofniecie się w czasie historycznym69
lub przekroczenie barier przestrzennych, zaskakująca jest nie tyle ich
treść, co możliwość bezpośredniego doświadczenia różnych aspektów świata
zjawisk, które istnieją na zewnątrz nas samych, i świadomego utożsamienia
się z nimi. W zwykłych warunkach uznalibyśmy je za całkowicie odrębne
od siebie i niedostępne naszemu doświadczeniu, w stosunku do niższych
zwierząt, roślin i materii nieorganicznej może nas ponadto zadziwić odkrycie
świadomości lub wrażliwości tam, gdzie tego nie oczekiwaliśmy. Tak samo
jest w przypadkach klasycznego spostrzegania pozazmysłowego – to nie treść
tych doznań jest niezwykła i zaskakująca, ale sam sposób pozyskania pewnych
informacji o innych ludziach albo fakt odbioru zdarzenia, które zgodnie
ze zdrowym rozsądkiem i istniejącymi naukowymi paradygmatami powinno być
dla nas niedostępne.
Teoretyczną trudność powyższych obserwacji, już i tak niemałą, powiększa
dodatkowo fakt, że podczas sesji psychodelicznych te doświadczenia transpersonalne,
które poprawnie obrazują materialny świat, pojawiają się w jednym ciągu
z innymi, których treść jest niezgodna z dominującym w zachodniej cywilizacji
światopoglądem, i ściśle z nimi splatają. Możemy tutaj wymienić jungowskie
archetypy: świat bóstw, demonów, herosów, wielkich bohaterów oraz złożone
sekwencje mityczne, legendarne lub baśniowe. Nawet takie doświadczenia
mogą wiązać się z dokładnymi informacjami o folklorze, symbolice religijnej
i strukturze mitów z różnych krajów świata, które ani nie były znane osobie
badanej, ani nie interesowała się ona nimi przed sesją psychodeliczną.
Najbardziej uogólnione, całościowe przeżycia tego typu dotyczą utożsamienia
się z uniwersalną świadomością, Rozumem Wszechświata lub Pustką.
Już sam fakt, że doświadczenia pozaosobowe mogą pośredniczyć w uzyskiwaniu
dokładnej wiedzy na temat różnych, nieznanych dotąd badanemu cech wszechświata,
wymaga zasadniczej korekty naszych koncepcji dotyczących natury rzeczywistości
i związku miedzy świadomością a materią. Nie mniejszym wyzwaniem jest
odnalezienie w nich sfer archetypowych i mitycznych oraz istot zdających
się żyć własnym życiem i niemożliwych do wytłumaczenia jako pochodne materialnego
świata. Istnieją jednak dalsze, rzeczywiście bulwersujące dane, które
będzie musiał uzasadnić oraz uwzględnić nowy paradygmat.
W wielu przypadkach przeżycia pozaosobowe podczas sesji psychodelicznych
wydają się nierozerwalnie wplecione w strukturę wydarzeń z materialnego
świata. Takie dynamiczne powiązania wewnętrznych doświadczeń ze światem
zjawisk sugerują, że system, który bierze udział w procesie psychodelicznym,
w pewien sposób przekracza fizyczne granice osobnika. Dokładne omówienie
i analiza tego ciekawego zjawiska musi poczekać do następnej publikacji,
ponieważ wymaga to szczegółowych historii przypadków. W tym miejscu musi
wystarczyć skrócony opis jego ogólnych cech i kilka konkretnych przykładów.
Kiedy w trakcie procesu psychodelicznego z nieświadomości badanego wydobywają
się pewne motywy transpersonalne, to bardzo często towarzyszy temu występowanie
mało prawdopodobnych wydarzeń zewnętrznych, które w sposób bardzo konkretny
i znaczący odnoszą się do danego wewnętrznego wątku. Życie takiej osoby
wykazuje wówczas uderzające nagromadzenie najniezwyklejszych zbiegów okoliczności
– może ona przez pewien czas żyć w świecie rządzonym przez synchroniczność,
w rozumieniu Carla Gustawa Junga70, a nie przez zwykłą, liniową
przyczynowość. W licznych przypadkach zdarzało się, że w życiu badanych,
którzy podczas sesji psychodelicznych zbliżali się do przeżycia śmierci
ego, zaczynały gromadzić się; różne niebezpieczne zdarzenia i okoliczności;
i przeciwnie, w nieomal magiczny sposób rozwiewały się one kiedy ów proces
dobiegał końca. Wyglądało to, jakby dane osoby z nieznanych powodów musiały
zmierzyć się z doświadczeniem własnego unicestwienia, ale miały wybór,
czy dokonają tego w sposób symboliczny w świecie wewnętrznym, czy też
stając przed nim w rzeczywistości.
Analogicznie, jeśli w trakcie terapii psychodelicznej do świadomości
osoby przyjmującej LSD wniknie jungowski archetyp, te w jej życiu może
zacząć przejawiać się i rozgrywać jego podstawo| wy motyw. Tak wiec w
okresie, kiedy podczas sesji następuje konfrontacja z problemami dotyczącymi
Animusa, Animy lub Straszliwej Matki, w codziennym życiu badanego zaczynają
zjawiać siej modelowi przedstawiciele tych archetypowych obrazów71.
Kiedy w trakcie sesji psychodelicznych u badanego dominują pierwiastki
nieświadomości zbiorowej lub rasowej, czy wątki mityczne związane z określoną
kulturą, to w codziennym życiu może temu towarzyszyć widoczny napływ elementów
dotyczących danego konkretnego obszaru geograficznego lub kulturowego
– pojawienie siej w życiu badanego członków tej właśnie grupy etnicznej,
nieoczekiwane listy z danego kraju albo zaproszenie do odwiedzenia go,
otrzymanie książek oraz nagromadzenie się stosownych wątków w kinie; czy
też w pokazywanych wówczas programach telewizyjnych.
Jeszcze jednej ciekawej obserwacji tego rodzaju dokonano na tle "doświadczeń
z minionych wcieleń" w trakcie sesji psychodelicznych. Cześć badanych
osób przeżywała niekiedy barwne, złożone sceny z odmiennych kultur lub
innych okresów historycznych, które przejawiają wszelkie cechy wspomnień,
i zwykle zostają przez same te osoby zinterpretowane jako ożywanie zdarzeń
z ich wcześniejszego życia. W miarę jak dane doświadczenie rozwija się,
badani najczęściej rozpoznają głównych bohaterów takich karmicznych72
wydarzeń w pewnych osobach ze swojego obecnego życia. W tym przypadku
aktualne napięcia interpersonalne, trudności lub
konflikty z tymi osobami są często spostrzegane lub tłumaczone jako bezpośrednie
następstwa szkodliwych schematów karmicznych. powtórne przeżycie oraz
interpretacja owych karmicznych wspomnień wiąże się na ogół ze strony
badanego z poczuciem znacznej ulgi, uwolnienia z uciążliwych "karmicznych
więzów" oraz doznaniem całkowitego szczęścia i spełnienia.
Dokładne przebadanie dynamiki układów interpersonalnych stanowiących
domniemane konsekwencje rozwiązanego schematu karmicznego przynosi często
zdumiewające wyniki. Uczucia, postawy i zachowania osób, w których badany
rozpoznał bohaterów sceny z poprzedniego wcielenia, dążą do zmiany w określonym
kierunku, zgodnie z wydarzeniami zachodzącymi w trakcie sesji psychodelicznej.
Należy zaznaczyć, że te omawiane przeobrażenia następowały całkowicie
niezależnie od siebie, wiec nie da się ich wytłumaczyć w myśl klasycznej,
liniowo rozumianej przyczynowości. Biorące w nich udział osoby mogły podczas
psychodelicznych doświadczeń badanego znajdować się setki lub tysiące
kilometrów dalej. Zmiany następują nawet wtedy, gdy między osobami, o
których mowa, nie zachodzi absolutnie żadna fizyczna komunikacja. Na uczucia
i postawy domniemanych protagonistów zupełnie niezależnie wpływają czynniki,
które w żaden sposób nie są związane z przeżyciem psychodelicznym u badanego,
niemniej jednak określone zmiany zdają się następować według wspólnego
wzorca u wszystkich zaangażowanych osób i zachodzą u nich niemal równocześnie,
z dokładnością do paru minut.
Podobne przykłady niezwykłych synchroniczności występują dość często
w związku z wieloma innymi rodzajami zjawisk trans-personalnych. Okazuje
się, że istnieje tutaj pewne uderzające podobieństwo między tego typu
faktami a podstawowymi założeniami twierdzenia J. S. Bella w nowoczesnej
fizyce73, co zostanie omówione później. Analizowane spostrzeżenia
nie są wcale specyficzne dla stanów psychodelicznych i pojawiają się też
na gruncie analizy jungowskiej czy rozmaitych form psychoterapii ukierunkowanej
na doświadczanie, w przebiegu praktyki medytacyjnej albo podczas spontanicznego
wniknięcia pierwiastków pozaosobowych do świadomości w warunkach zwykłego
życia.
Po opisaniu najważniejszych obserwacji z badań nad psychodelikami, które
stanowią wyzywanie dla zdrowego rozsądku oraz istniejących paradygmatów
nauki, nie od rzeczy będzie zbadać zmiany światopoglądu u jednostek, które
osobiście doświadczyły sfery okołoporodowej i pozaosobowej. Okaże się
to szczególnie interesujące z uwagi na nasze skoncentrowanie się w kolejnym
podrozdziale tej książki na głębokich przemianach naukowego światopoglądu
w ciągu ostatniego wieku.
Dopóki osoby pod wpływem LSD konfrontują się ze zjawiskami, które w głównej
mierze mają charakter biograficzny, dopóty nie napotykają żadnych poważniejszych
trudności konceptualnych. W trakcie stopniowego zgłębiania swojej traumatycznej
przeszłości zaczynają nagle dostrzegać, że pewne aspekty lub wycinki ich
życia są nieautentyczne, ponieważ stanowią ślepe, mechaniczne powtórzenia
nieprzystosowawczych schematów powstałych we wczesnym dzieciństwie. Ożycie
konkretnych urazowych wspomnień kryjących się za tymi wzorcami wywiera
zwykle efekt uwalniający, a w niezdrowych dotąd sytuacjach i typach związków
pozwala na wcześniejsze ich spostrzeganie i różnicowanie, jak też bardziej
adekwatną reakcje. Typowym przykładem wzmiankowanych sytuacji może być
skażenie postawy wobec autorytetu przez urazowe doświadczenia z apodyktycznymi
rodzicami, wniesienie elementów rywalizacji miedzy rodzeństwem do kontaktów
z rówieśnikami lub wypaczenie związków seksualnych przez schematy interakcyjne
utworzone w relacji z rodzicem płci przeciwnej.
Kiedy osoby poddane działaniu LSD wkraczają w sferę okołoporodową, napotykając
dwoiste doświadczenie śmierci i narodzin, zauważają z reguły, że zafałszowanie
i nieautentyczność w ich życiu nie ogranicza się tylko do fragmentarycznych
wycinków ani pewnych jego sfer. Dostrzegają nagle, że cały ich pogląd
na rzeczywistość i ogólna strategia radzenia sobie w życiu był fałszywy
i nieautentyczny. Wiele spośród dotychczasowych postaw i zachowań, które
wydawały im się naturalne i były przez nich bezdyskusyjnie przyjmowane,
uznają wówczas za irracjonalne i niedorzeczne. Staje się oczywiste, że
były one następstwem leku przed śmiercią i pozostałością po nie rozwiązanym
urazie porodowym. W tej sytuacji model rozgorączkowanego i zagonionego
życia, nienasycone ambicje, pęd do współzawodnictwa, potrzebę sprawdzenia
się i niezdolność do radości uważa się za niepotrzebne koszmary, z których
możemy się przebudzić. Ci, którzy zakończą proces odrodzenia przez śmierć,
łączą się z wewnętrznym źródłem duchowości i wiedzą, że mechanistyczny,
materialistyczny światopogląd opiera się na strachu przed narodzinami
i śmiercią.
Po przebyciu śmierci ego na ogół znacznie wzrasta umiejętność cieszenia
się życiem. Przeszłość i przyszłość wydają się stosunkowo mniej ważne
niż chwila obecna, a zafascynowanie samym procesem życia zastępuje przymus
gonitwy za osiąganiem celów. Jednostka skłonna jest widzieć świat w kategoriach
wzorów energetycznych, zamiast trwałej materii, a jej granice w stosunku
do reszty świata wydają się jej mniej absolutne i bardziej płynne. Mimo
że już wtedy za ważną siłę we wszechświecie uważa się duchowość, to -świat
zjawisk nadal traktowany jest jako obiektywnie rzeczywisty. Czas wciąż
pozostaje liniowy, przestrzeń – euklidesowa74, a zasada przyczynowości
– niepodważalna, chociaż źródeł wielu problemów, zamiast we wczesnym dzieciństwie,
upatruje się w procesie porodowym.
Najdonioślejsze, zasadnicze zmiany w rozumieniu natury rzeczywistości
następują wraz z różnymi rodzajami doświadczeń ponadindywidualnych. Gdy
proces zachodzący pod wpływem LSD rozszerza się na sfery pozaosobowe,
ograniczenia liniowej przyczynowości rozciągają się w nieskończoność.
Wiarygodnymi źródłami ważnych oddziaływań na życie psychiczne jednostki
okazują się nie tylko biologiczne narodziny, ale także różnorakie aspekty
i etapy rozwoju zarodkowego, a nawet okoliczności poczęcia i implantacji75.
W myśleniu badanej osoby, aby wyjaśnić ogromne poszerzenie się świata
jej przeżyć, muszą być teraz zawarte składniki pamięci przodków, rasowej
i filogenetycznej, rozumna inteligencja cząsteczki DNA i metafizyczność
kodu genetycznego, dynamika struktur archetypowych oraz fakt reinkarnacji
według prawa karmy.
Jeżeli ktoś upiera się przy starym modelu medycznym, w którym do istnienia
pamięci niezbędne jest podłoże materialne, to jądro pojedynczej komórki
– plemnika lub jajeczka – musiałoby zawierać nie tylko opisane w książkach
medycznych informacje dotyczące anatomii, fizjologii i biochemii ciała,
czynników konstytucjonalnych, dziedzicznych predyspozycji do chorób oraz
cech rodziców, ale także złożone wspomnienia z życia naszych ludzkich
i zwierzęcych przodków oraz możliwe do odzyskania szczegółowe dane o wszystkich
kulturach świata. Skoro doświadczenia psychodeliczne obejmują również
świadomość roślin i materii nieorganicznej aż po jej strukturę cząsteczkową,
atomową i subatomową, jak też zdarzenia z kosmogenezy i dziejów geologicznych,
należałoby bezwzględnie przyjąć, że cały wszechświat jest w jakiś sposób
zakodowany w plemniku i jajeczku. W tym momencie znacznie właściwsze i
sensowniejsze od światopoglądu materialistycznego okazują się alternatywy
mistyczne.
Rozmaite przeżycia pozaosobowe, proponując liczne warianty doświadczenia,
skłaniają zarazem do podważenia przekonań o obligatoryjnym charakterze
liniowości czasu i trójwymiarowości przestrzeni. Materia zdaje się rozpadać
nie tylko w ulotne zapisy energii, ale i w kosmiczną próżnie. Forma i
pustka stają się pojęciami względnymi oraz ostatecznie zamiennymi. Kiedy
jednostka spotka się z poważniejszą dozą przeżyć transpersonalnych, to
światopogląd newtonowsko-kartezjański okazuje się niemożliwy do utrzymania
w charakterze poważnej koncepcji filozoficznej i postrzega się go jako
przydatny w praktyce, aczkolwiek uproszczony, powierzchowny i arbitralny
system porządkowania codziennego doświadczenia.
Mimo że dla praktycznych celów codziennego życia nadal myśli się w kategoriach
trwałej materii, trójwymiarowej przestrzeni, jednokierunkowego czasu i
liniowej przyczynowości, to filozoficzne rozumienie egzystencji staje
się znacznie bardziej złożone i wyrafinowane, dochodząc do tego, co odkryły
wielkie światowe tradycje mistyczne. Uznając wszechświat za nieskończoną
sieć aktów w obrębie świadomości, pokonuje się dualizmy między doznającym
a doświadczeniem, formą a pustką, czasem a bezczasowością, determinizmem
a wolną wolą lub istnieniem a niebytem.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • teen-mushing.xlx.pl
  • Wątki
    Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Lemur zaprasza